Jak zapewne wiecie:
[...] "jestem w Seulu. Podroz minela spoko, raczej bez przygod. Chociaz dluzyla mi sie strasznie! Lot z Frankfuktu do Seulu trwal okolo 9 godzin, do tego doszla zmiana czasu +8h. Ostatecznie zgubilem jeden dzien. Po przyjezdzie nie wiedzialem czy isc spac czy raczej zjesc sniadanie.
Odebrali mnie bardzo mili Koreanczycy. Pozniej zawiezli mnie do pokoju - LAB, gdzie jestem zakwaterowany. Jak sie domyslasz jest to niewielkie, azjatyckie pomieszczenie moze 2x1.7 metra :P. Trzeba sie dostosowac.
Uniwerek tez zdazylem juz zobaczyc. Campus naprawdę robi duze wrazenie! Widzialem super boiska, hale sportowe i oczywiscie laboratoria :). Zajecia rozpoczynam za tydzien, wiec o samej uczelni wiecej nie napisze" [...].
W formie sprostowania "..." uzylem, bo jest to fragment listu do kumpla z Warszawy :).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz